Dom był ogromny i Maks na pewno dużo na niego wydał. Miał wiele okien. Działka na której się znajdował była średnia i na pewno wystarczy dla naszej dwójki.
Wzięliśmy torby i powędrowaliśmy do środka. Kiedy otworzyłam drzwi ujrzałam na prawdę wielki salon ze schodami, które prowadziły na górę.
- Nie wiedziałam, że jesteś taki bogaty - spojrzałam na chłopaka z uśmiechem
- Bo nie jestem - odwzajemnił uśmiech kładąc klucze od domu na stoliku
Wzięłam bagaże i poszłam zwiedzać górę. Była tam duża łazienka, sypialnia i jeszcze dwa pokoje. Poszłam do sypialni, w której mieliśmy spać i rozpakowałam rzeczy wkładając je do szafek. Zeszłam zadowolona po schodach zobaczyć co robi Maks, ale jego nie było. Zdziwiłam się i zaczęłam go wołać, lecz to tylko na marne. Wyszłam na dwór i zobaczyłam jak z kimś rozmawia. Przyjrzałam się bliżej i był to Matt. Bardzo się zdziwiłam co on tu robi. Podeszłam do nich i usłyszałam znajomy mi głos. Spojrzałam w prawo i była to Alice, która objęła mnie, a ja nie mogłam z siebie nic wydusić.
- Co wy tu robicie? - podniosłam brew
- No przyjechaliśmy na urlop - uśmiechnęła się
- A gdzie wy będziecie mieszkać i gdzie jest Amber i Aleks?
- My będziemy mieszkać w domku obok was. Oni tez są, siedzą w samochodzie - wskazała palcem
- To może skoro jesteście pójdziemy na plażę? - zaproponowałam
- Doby pomysł - odezwała się Amber zamykając drzwi od samochodu
Szybko poszłam po strój i założyłam go pod ubranie. Wróciłam do wszystkich, którzy na mnie już czekali. My z Maksem szliśmy ostatni, a dziewczyny i chłopacy pierwsi. Przeglądając telefon poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę. Spojrzałam na dół i zobaczyłam rękę Maksa, który próbował mnie za nią złapać. Nie miałam nic przeciwko i ułatwiłam mu to także go łapiąc. Widziałam szczęście w oczach chłopaka kiedy to zrobiłam. Po kilku minutach byliśmy już na plaży. Dziewczyny zaczęły zdejmować ubrania ukazując przy tym swoją piękna figurę i ładne kostiumy. Ja zaczęłam wyjmować ręcznik i rozkładać je na piasku. Wszyscy byli już przygotowani tylko nie ja.
- A ty nie masz kostiumu? - zapytała Alice
- Mam
- No to dawaj go pokazuj! - krzyknęła z uśmiechem
A więc tak zrobiłam. Czułam na sobie tylko wzrok Maksa, ale rozglądając się widziałam jak niektórzy mężczyźni na mnie patrzą. Nie dziwię się im, bo nie jedna kobieta pozazdrościła by mi pięknego i szczupłego ciała, ale nie czułam się z tym dobrze. Kostium był dwuczęściowy o kolorze czarnym.
Opalając się z dziewczynami nagle ktoś wylał na nas wodę. Nie zastanawiałyśmy się kto to może być i zobaczyłyśmy chłopaków, którzy w najlepsze się z nas śmieją. Nie zostawiłyśmy tego i zaczęłyśmy ich gonić, a oni uciekli do morza. Bawiliśmy się tak do wieczora, aż pora było to w końcu skończyć. Alice, Amber, Matt i Aleks poszli już do domu, a ja z Maksem zostaliśmy sami. Złapaliśmy się za ręce i wędrowaliśmy po plaży. Chciałam, aby ten wieczór nie kończył się nigdy. Zatrzymaliśmy się i chłopak skierował twarz w moją stronę patrząc się w moje oczy i składając delikatny pocałunek na moich ustach. Odwzajemniłam ten gest i zarzuciłam ręce na jego szyję.
Maks?