- Nie widział Pan może Jacksona? - spytałam, mężczyzna zmrużył delikatnie oczy zastanawiając się.
- Nie, dzisiaj niestety go nie widziałem. - westchnął. - Coś pilnego? - podrapał się z tyłu głowy.
- Nie, nie ważne... przepraszam. - uniosłam lekko kąciki ust i wróciłam do bosku Noir'a.
Chwyciłam po grzebień i zaczęłam rozczesywać mu grzywę, nagle poczułam czyjąś obecność, odwróciłam głowę i zobaczyłam tego mężczyznę.
- Piękny jest. Jak się nazywa? - spytał.
- Last Noir. - poklepałam konia po szyi i kontynuowałam swoje zadanie.
Chłopak wyciągnął w jego stronę dłoń i pogłaskał go, kto jak kto, ale Noir uwielbia pieszczoty.
- A ja jestem Seth. - wyciągnął w moją stronę dłoń.
- Aria. - odwzajemniłam gest.
- Pierwszy raz was tu widzę, nowi?
- Przenieśliśmy się, poprzednia stajnia strasznie upadła. Nie było wyjścia. - westchnęłam delikatnie. - Pracujesz tutaj? - odgarnęłam kosmyk włosów za ucho.
- Tak, jestem instruktorem. - odparł uśmiechając się.
Pokiwałam zrozumiale głową i odwzajemniłam uśmiech.
- Co powiesz na wspólną przejażdżkę? - zaproponował nagle, po chwili ciszy.
- Um... chętnie. - pokiwałam zgodnie głową.
Chłopak uśmiechnął się szeroko i odsunął nieco, abym mogła wyjść. Poszłam do siodlarni, wzięłam wszystkie potrzebne rzeczy, jako ostatnie wzięłam siodło.

- Spokojnie, dam radę. Mogłabym się założyć, że przegrałbyś ze mną w siłowaniu się na rękę. - mrugnęłam do niego uśmiechając się przy tym i ruszyłam dalej.
Seth?