11 sty 2017

Od Maksa c.d Angeliki

Przebudziłem się chwilę przed szóstą, a właściwie budzik mnie obudził. Na zewnątrz było jeszcze szaro, wyjście z łóżka było dla mnie niezwykle bolesne... doczołgałem się do łazienki, wziąłem zimny prysznic na przebudzenie, umyłem zęby, ubrałem się i ogarnąłem włosy. Nakarmiłem psy, sam również coś zjadłem. Wyszliśmy na krótki spacer, później musiałem od razu jechać do pracy. Na zewnątrz było ciepło, jednak temperatura różniła się od tej wczorajszej - było chłodniej. W nocy padało przez co widoczne były jeszcze kałuże, czuć było deszcz. Niebo lekko zachmurzone, słońce nieśmiało przebijało się przez gęste chmury. Słychać było klaksony samochodów, szum drzew, rozmowy ludzi, przechodzących koło mnie. Idąc w stronę budynku w którym pracuję, jak zwykle po drodze kupiłem cztery kawy, jedna dla mnie, druga dla tych przydupasów. W tym tygodniu jest moja kolej na kupowanie kawy, przez następne trzy mam spokój, za to za tydzień kupuję jedzenie, tak jak teraz Matt. Budynek był dość duży, czaro-czarny. Pchnąłem masywne drzwi wchodząc do środka, od razu przywitał mnie Lucas i Marcus - ochroniarze. Przywitałem ich delikatnym uśmiechem idąc dalej w kierunku windy, wcisnąłem przycisk, poczekałem kilka sekund a po chwili jechałem już na 4 piętro - tam znajdowało się piętro antyterrorystyczne.
- Kupiłeś kawę? - usłyszałem od razu.
- Taaa. - westchnąłem kładąc kartonik na biurku Matta.
Podałem mu jedną kawę, pozostałej dwójki nie było więc położyłem im papierowe kubeczki na biurka a sam zająłem swoje miejsce. Matthew rzucił w moją stronę dwie kanapki, pozostałe cztery po dwie dla Alexa i Marka.
- Pierdole, biorę urlop i wyjeżdżam. - mruknął Mark wchodząc do środka.
- Taa? Pod który most? - Matt zawsze lubił każdemu dogryzać.
- Hawaje, półnagie dziewczyny, drinki w kokosach... - powiedział rozmarzony opadając na krzesło.
Uśmiechnąłem się pod nosem i wziąłem łyka kawy. Wyciągnąłem telefon, czując wibracje. "Angelika Coley dodała nowe zdjęcie" kliknąłem w powiadomienie i pojawiło mi się owe zdjęcie, widząc je uśmiechnąłem się pod nosem. Po chwili postanowiłem skomentować.
"Trochę zbyt piękna 😘👌"
Musiałem schować telefon ponieważ przyszedł Smith - nasz szef. Poinformował nas, że dzisiaj mamy ćwiczenia z żołnierzami, nie wiem jak ich ale mnie to bardzo ucieszyło. Nie mieliśmy często takich ćwiczeń a były one bardzo ciekawe, coś innego. Przebraliśmy się w specjalne stroje, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy. Musieliśmy czekać jakiś czas na pozostałych żołnierzy. Wyciągnąłem na chwilę telefon i w tym samym czasie napisała do mnie Angelika.
Angelika: Heej
Maks: Hejka
Angelika: Jak tam?
Maks: W porządku, a u ciebie?
Angelika: Też oki... co porabiasz ciekawego?
Maks: 
Znalezione obrazy dla zapytania anti terrorist selfie
Angelika: Nie mówiłeś że pracujesz w wojsku...
Maks: Chciałbym... mamy tylko ćwiczenia. A ty co tam robisz?

Angelika?