7 sty 2017

Od Angeliki CD Maksa

Około godziny siedemnastej wróciłam do domu. Dziś nie miałam już zamiaru nigdzie iść. Byłam zmęczona po chodzeniu w centrum handlowym. Chodziłam tam od rana i robiłam zakupy. Centrum było otwarte jeszcze do dziewiątej wieczorem. Poszłam do łazienki, aby zmyć makijaż i wróciłam położyć się do łóżka. Złapałam za pilot i znalazłam jakiś film. Trwał on około godziny, potem postanowiłam pomalować sobie paznokcie, bo nie miałam co robić. Poszłam po czarny lakier i usiadłam obok stołu.
Po pomalowaniu byłam bardzo zadowolona z efektu i były bardzo ładne. Wzięłam telefon i chciałam zobaczyć czy jest Maks, ale chłopaka nie było. Spojrzałam na godzinę i dochodziła już dziewiętnasta. Myślałam chwilę co będę robić przez ten czas, ale postanowiłam iść spać. Kiedy gasiłam światło, nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Zastanawiałam się kto to może być. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Na progu stały moje dwie przyjaciółki - Amber i Alice.
- Co wy tu robicie? - zrobiłam wielkie oczy i zapytałam zdziwiona
- A więc tak nas witasz? - powiedziała Amber i się zaśmiała
Nie wydusiłam z siebie nic, a dziewczyny odsunęły mnie i weszły jak do siebie. Nie odezwałam się w ogóle i zamknęłam drzwi.
- Ubieraj się - powiedziały
- Ale po co? - uniosłam brew
- No idziemy do klubu - uśmiechnęły się obydwie w tym samym czasie
- Ja nigdzie nie idę. Po za tym nie mam się w co ubrać i jak mnie znalazłyście?
- Idziesz! Jest dziewiętnasta, więc choć do centrum i coś tobie wybierzemy. No kuzynka nam twoja powiedziała - uśmiechnęła się Alice - Nawet paznokcie pomalowałaś
- Taaa.... - wywróciłam oczami
Jesteśmy przyjaciółkami już od gimnazjum i od tamtej pory jesteśmy nierozłączne. Wiedziałam, że są uparte i tego nienawidziłam, ale kochałam je jak własne siostry, więc w końcu się zgodziłam na ich propozycję. Ubrałam się bardzo szybko, ponieważ ciągle mnie pośpieszały. Już po około piętnastu minutach byłyśmy w centrum. Poszłyśmy do pierwszego sklepu jakiego zobaczyły dziewczyny. Od razu tam wybrały mi rzeczy. Nawet buty kazały mi kupić. Mimo, że je miałam. Kiedy szłyśmy na kolejne piętro przez "korytarz", usłyszałam jak zabrzęczał mi telefon. Szybko go wyjęłam i odblokowałam go. Wiedziałam kto to może być i się nie myliłam. Bez zastanowienia mu odpisałam. Wzrok dziewczyn od razu powędrował w ekran mojego telefonu. Amber trochę zwolniła i złapała mnie za ramię. Myślałam, że coś chce, więc odwróciłam głowę. Nagle poczułam jak Alice zabiera mi telefon.
- No oddajcie mi go! - krzyknęłam na całe centrum
- A więc to twój chłopak? - na ich twarzach pojawiły się chytre uśmieszki
- Co? Nie! Znamy się może dzień - mruknęłam zła
- Przystojny - Powiedziała Amber zaczynając przeglądać jego profil
Ciągle kazałam dziewczynom, aby oddały mój telefon. Przechodzący ludzie patrzyli się na mnie jak na idiotkę. Jeszcze tego by brakowało, aby mu odpisały i narobiły mi wstydu. Dobrze, że byłam sprytniejsza od nich i udając, że chce coś powiedzieć, nachylając się zabrałam im telefon.
- Macie mi go nie zabierać - burknęłam wściekła
- Przecież my nie mamy przed sobą tajemnic - zaśmiały się
Spojrzałam na dziewczyny, jakbym zaraz miała się na nie rzucić. Nie zastanawiałam się chwili dłużej i poszłam w kierunku sklepu z butami, a Amber i Alice szły za mną. Teraz będę musiała uważać.
Ja: Hej :)
Maks: Co porabiasz?
Ja: Jestem na zakupach z przyjaciółkami. Zachciało im się wyciągnąć mnie na imprezę :/
Maks: To źle?
Ja: Jakoś nie mam ochoty nigdzie iść, ale wiem że one nie odpuszczą. Jak na razie muszę kończyć, pa.
Maks: Pa
Kiedy zrobiłyśmy zakupy poszłyśmy do domu. Amber zdecydowała, że zrobi mi makijaż. Szkoda tylko, że nie zapytała się o to mnie, pomyślałam. Ale w końcu się zgodziłam. Była już godzina dziewiąta. I Amber pokazała mi efekt końcowy. Muszę przyznać, że wyszło jej to ładnie, choć trochę był mocny. A do tego czerwona szminka.

Dziewczyny uznały, że wyglądam wspaniale.
- A wy macie coś?
- Oczywiście, że tak - uśmiechnęły się
I to było koleje zdziwienie. Nawet miały już ubranie. Dały mi torby i wepchnęły do łazienki, abym przebrała się w nowe ciuchy. Nie protestowałam i to zrobiłam. Moja bluzka była czarna i na rękawach i na górze była koronka
Spodnie natomiast były także czarne i z wysokim stanem.
No dworze było zimno, więc zdecydowałam się na buty kryte i obcasie.
W końcu byłam gotowa i wyszłam z łazienki. Spojrzałam na dziewczyny, które były przebrane. W ich oczach zobaczyłam wielkie zachwycenie. Już nawet wiedziały gdzie zabiorą mnie do klubu. Wzięłam kurtkę i wyszłyśmy zamykając drzwi na klucz. Dziewczyny wezwały już wcześniej taksówkę, która stała już i na nas czekała. Po około dziesięciu minutach byłyśmy już na miejscu. Alice zapłaciła taksówkarzowi i dołączyła do nas. Zeszłyśmy schodami w dół do klubu. Było tam dziś sporo ludzi. Usiadłyśmy do jednego ze stolików. Zostawiłyśmy rzeczy, a ja podeszłam do baru, aby coś zamówić. Nie pomyślałam, aby wziąć ze sobą telefon i to był mój błąd. Po pięciu minutach dostałą drinki. Kiedy wracałam widziałam jak dziewczyny były nachylone nad telefonem i się uśmiechały. Myślałam, że to telefon, którejś z nich. Dałam im drinki i usiadłam. Chciałam wyjąć swój, lecz go nie było w torebce. Na początku myślałam, że go ktoś ukradł, ale przecież Alice i Amber tu były. Spojrzałam jeszcze raz na nie i widziałam w ich oczach zdenerwowanie.
- Oddajcie mi telefon - powiedziałam stanowczym tonem
Dziewczyny na początku się sprzeciwiały, ale po chwili go oddały. Bałam się co tam robiły i weszłam w wiadomości. Nie mogłam uwierzyć co pytały Maksa.
One: Hej
Maks: Cześć
One: Z tej strony przyjaciółki Angeli, możemy ci zadać pytanie?
Maks: Eee... no okej
One: Kiedy cię poznamy? Bo przecież jesteście razem :)
Chłopak jeszcze nie odpisał i bałam się tego. Na pewno się zdziwił i nie tylko on. Odłożyłam telefon i miałam już na nie nawrzeszczeć, ale przerwał mi to dźwięk wiadomości. I już wiedziałam kto to był. Kiedy odblokowywałam telefon myślałam, że serce mi zaraz wyskoczy, bo tak biło. Przełknęłam ślinę i zaczęłam czytać wiadomość.

Maks?