3 sty 2017

Od Maksa

Powolnym krokiem zmierzałem w stronę swojej dzielnicy. Dochodziła już dziewiętnasta, było już ciemno. Śnieg skrzypiał pod moimi nogami, drobne płatki spadały z ziemi na chodnik oraz moją głowę jak i tysiąca innych przechodniów. Wstąpiłem jeszcze do sklepu kupić coś do jedzenia, następnie prosto do domu.
Wziąłem z lodówki butelkę coli, przed tym biorąc prysznic. Położyłem się do łóżka, włączyłem telewizor i chwyciłem za telefon. Przeglądałem profile różnych osób, aż zatrzymałem się na pewnej dziewczynie. Angelika Coley, 19 lat. Była... co by tu dużo mówić, śliczna. Coś mnie w niej urzekło i postanowiłem do niej napisać licząc na to, że może choć trochę się poznamy.
Ja: Hej.
Angelika: Czegoś potrzebujesz?
Uch, mam wrażenie że nie ma ochoty na rozmowę. Nie wiedziałem co dalej z tego wyniknie a nerwów sobie na świętą noc szarpać nie chciałem, odłożyłem telefon na bok odpuszczając dalszą konwersację i przystąpiłem do oglądania telewizji, leciał akurat jakiś film przygodowy. Jednak w krótkim czasie dostałem kilka powiadomień o nowej wiadomości, postanowiłem sprawdzić to.
Angelika: Dowiem się?
Angelika: Jesteś?
Angelika: Halllooo! 
Westchnąłem pod nosem i postanowiłem jej odpisać, może źle ją oceniłem? Mój błąd, nie powinienem oceniać po jeden wiadomości, głupi ja.
Ja: Nic takiego, chciałem tylko porozmawiać. - odpisałem i czekałem, aż odpowie.

Angela?