Uśmiechnąłem się na jej słowa. Faktycznie, może i były takie, które naprawdę były silniejsze ode mnie i mogły pokonać mnie w siłowaniu na rękę. Ale widać było, że były silne; mocno zbudowane ramiona, widoczne zarysy mięśni, bo przecież znikąd im ta siła się nie pojawiła, prawda? Ale Aria? Była szczupła, miała delikatną sylwetkę, nie było widać tej "siły".
Uniosłem ręce w geście obronnym.
- Jak się rozpędzisz, to i ściana się znajdzie, jak to mawia moja przyjaciółka - powiedziałem rozbawionym tonem, samemu biorąc potrzebne rzeczy. Dziewczyna zaśmiała się cicho.
- Musisz mieć naprawdę mądrą przyjaciółkę - w jej głosie usłyszałem rozbawienie.
- Jednak gdyby się tak nad tym zastanowić, to ma sens.
Dziewczyna zamilkła na chwilę, a jej twarz zdradzała, że naprawdę się zamyśliła. Gdyby tylko poznała Zuzkę i resztę jej życiowych przemyśleń... Czasem sam się zastanawiam, co jest z Zuzką nie tak. Kto normalny rozmyśla nad... a zresztą, nie ważne.
- Może jakiś ma - przyznała po chwili milczenia
Po chwili każde rozeszło się do boksów ze swoimi pupilami. Tancerka zauważywszy siodło, pod razu stanęła wyprostowana i czekała. Już wtedy wiedziałem, że zacznie się popisywać. To miała we krwi.
Kiedy już ją osiodłałem i wyprowadziłem, a sam na nią wsiadłem, nie czekając na moją komendę ruszyła w stronę wyjścia. Szła dumnie, uważnie stawiała kroki, godnie reprezentując swój gatunek. Aria czekała już na nas na zewnątrz.
Tancerka przybliżyła się do Last Noira wręcz tanecznym krokiem, po czym prychnęła do nich na powitanie.
Aria?