A wszystko było tak idealnie i musiało napatoczyć się tych dwóch debili i zniszczyć mi humor. Kiedy Maks popchnął jednego z nich od razu wszyscy to zobaczyli i ich wzrok skierował się na chłopaków, a muzyka przestała grać i zapadła cisza. Nie chciałam, aby robili jakieś sceny i żeby goście poszli, bo nie będę wiedzieli co się dzieje. Szybko pobiegłam do DJ'a, aby powiedzieć mu, żeby dalej grał i nie przerywał. Na co on pokiwał głową i znów zaczął rozkręcać imprezę. Kiedy wracałam ze "sceny" widziałam wzrok Maksa, który wyglądał, że mnie przeprasza. Nie miał za co mnie przepraszać, bo to w końcu nie jego wina, a ona zachował się według mnie bardzo dobrze, bo mnie obronił. Postanowiłam o całej sprawie zapomnieć i tyle. Stało się i czasu nie odwrócisz, a urodziny i tak były świetne. Podeszliśmy razem z Maksem do stołu, aby coś zjeść i usłyszałam jak dzwoni mój telefon. Szybko g wyjęłam i zobaczyłam, że dzwoni Nikki, nie zastanawiałam się i od razu odebrałam.
- No hej co tam?
- Cześć. Przepraszam cię, że nie przyszłam, ale musiałam wyjechać do innego miasta, aby zrobić sesję. Bo jakby na złość akurat teraz mnie zaprosili - zaśmiała się
- Nie szkodzi, rozumiem
- Ale tak czy siak. Wszystkiego najlepszego. Dostaniesz prezent ode mnie, bo Nick miał przyjść, jest tam może gdzieś?
- Nie, nie widzę go - rozejrzałam się po klubie
- A to pewnie się spóźni, bo mówił że będzie. Niestety muszę już kończyć do zobaczenia
- Okej pa
Nie wiem czy to będzie dobry pomysł jak przyjdzie. Dobrze wiedziałam, że mu się podobam i znów może wyjść jakaś zadyma. Ale głupio mi go ez wyprosić, bo to w końcu syn mojej znajomej. Jak na razie go nie było, więc postanowiłam o tym nie myśleć.
- Widzę, że koledzy się dobrze bawią - zaśmiałam się
- Też tak myślę. Matt prawie wyjadł całe jedzenie - zmarszczył brwi
- Nie szkodzi. Niech je ile chce - uśmiechnęłam się
- Ciekawe gdzie on teraz jest, bo przy przekąskach już go nie widzę - rozejrzał się
- Tam chyba jest. I co ja widzę tańczy z Alice - zaśmiałam się
- Faktycznie - przyjrzał się
- A mówiła, że my będziemy razem, ale wygląda, że to oni ze sobą kręcą - pokręciłam głową
Maks tylko pokiwał głową i nic już nie powiedział. Ja tylko patrzyłam się na Matta i Alice. Na prawdę chyba coś między nimi jest, że aż tak się do siebie przytulają. Pewnie wszyscy mogą pomyśleć, że ja i Maks też jesteśmy parą, ale tak na prawdę to tylko mój przyjaciel i nic więcej [do czasu xD]. Siedząc tak zobaczyłam w drzwiach znajomąukieem kwiatów i dwoma torebkami w rękach - był to Nick. Podeszłam do niego, bo widziałam, że wzrokiem przeczesywał klub w poszukiwniu mnie. Wstałam i przeprosiłam na chwilę Maksa, a potem podeszłam do Nicka. Przytuliłam go, a on mnie mocno objąw w tali i spojrzał mi w oczy. Zerkałam ciągle na Maksa i wydawało mi się, że jest zazdrosny. Gdybym się nie odsunęła to na pewno by mnie pocałował. Wręczył mi prezent i kwiaty, a ja wszytko odłożyłam do innych prezentów i zaprowadziłam go na jego miejsce. Impreza trwała jeszcze do pierwszej w nocy, bo dopiero się tak na prawdę rozkręcała. Niektórych musieliśmy wynosić i wzywać taksówki, bo o własnych siłach nigdy by sobie nie poradzili. Na szczęście dziewczyny nie piły dużo. Ja tez wypiłam tylko szampana na początku i później tylko dwa albo trzy kieliszki wódki. Nigdy nie upijałam się szybko, więc to był plus. Kiedy wszyscy goście opuścili lokal niestety musieliśmy jeszcze posprzątać. Został tylko Maks, jego koledzy, Alice i Amber. Miałam wielkie szczęście, że miałam tą wspaniałą tróję. Dziewczyny i koledzy Maksa sprzątali inny stół i wyglądało na to, że się polubili, a ja z chłopakiem sprzątałam stół na końcu sali.
- Mogę się o coś spytać? - usłyszałam po chwili
- Jasne - uśmiechnęłam się nadal nosząc talerze na jedną "kupkę"
- Czy ty jesteś z tym blondynem albo Nickiem? - spojrzał na mnie
- A co zazdrosny jesteś? - zaśmiałam się
- Nie tak tylko pytam - spuścił wzrok na ziemię
- No oczywiście, że nie. Tego blondyna nawet nie znam to dziewczyny go przyprowadziły nie wiem dlaczego tak koniecznie chcą mi kogoś znaleźć, a Nick to mój kolega, syn Nikki mojej szefowej. Jak na razie, żaden nie podbił mojego serca - uśmiechnęłam się patrząc na chłopaka, który był przygnębiony
- I właśnie się dziwię, że z nikim nie jesteś
- Dlaczego? - zatrzymałam się i uniosłam brew
- No bo jesteś bardzo piękna i na pewno każdy chłopak chciałby z tobą być i już się o tym przekonałem
- Tak tylko, że każdego którego spotykałam to najzwyklejszy debil i tyle - powiedziałam trochę zła
Chłopak nic nie odpowiedział tylko dalej sprzątał. Spojrzałam na stół gdzie sprzątają Matt, Aleks, Alice i Amber, ale nie widziałam tam Matta i Alice. Pomyślałam, że może wyszli na zewnątrz i zaraz przyjdą. Ja tymczasem poszłam na zaplecze, aby wziąć pudła do których spakujemy dekoracje. Niestety poszłam tam w złym momencie, bo natrafiłam na Matta i Alice, ale nie stojących tak sobie, ale całujących się. Trochę byłam zażenowana tą sytuacją, ale gdy mnie tylko zobaczyli od razu przestali.
- Angelika! My... my tylko... - próbowała się tłumaczyć, a na jej policzkach pojawiały się rumieńce
- Spoko. Nie przeszkadzajcie sobie ja tylko po pudła - uśmiechnęłam się i chwyciłam za to co szukała
Wróciłam znów na salę i nie mogłam się powstrzymać, aby opowiedzieć to dla Maksa. Ten też był tym bardzo zdziwiony. Sprzątaliśmy to około dwóch godzi i dopiero o trzeciej nad ranem skończyliśmy. Byłam tak wyczerpana, że gdybym położyła się nawet na podłogę to i tak bym zasnęła. Potem Maks zaproponował dla mnie i dla dziewczyn, że nas odwiezie. Niestety dziewczyny i chłopcy trochę już podpili mimo, że impreza się już skończyła i się zachowywali niestosownie. Tylko Maks z nas wszystkich był trzeźwy, bo ja trochę piłam. Najpierw chłopak odwiózł Matta i Aleksa, bo ciągle coś robili, a tak poszli by spać. Wtedy przynajmniej wiedziałam gdzie dokładnie mieszka. Poszedł do mieszkania, aby zaprowadzić chłopaków, bo sami by pewnie spadli ze schodów i zrobili sobie krzywdę. Ja widziałam, że dziewczyny pomału zasypiają. Po kilku minutach wrócił Maks, aby tym razem odwieźć nas. Ja natomiast zamknęłam oczy i zasnęłam. Obudził mnie tylko głos Maksa, który mówił, że jesteśmy już na miejscu. Dziewczyny trochę już otrzeźwiały i poszły do mojego domu. Ja natomiast wyszłam i podziękowałam dla chłopaka, a ten spojrzał mi w oczy.
Maksiu? <3