8 sty 2017

Od Maksa c.d Angeliki

Zastanawiałem się chwilę co odpisać, znaczy... wiedziałem co, ale jak to ująć? Postanowiłem napisać wprost.
Ja: Em, tyle że my nie jesteśmy razem...
Na odpowiedź nie musiałem długo czekać.
Angelika: Wybacz Maks! Głupie są...
Ja: W porządku, moi znajomi też lubią sobie czasem tak ze mnie pośmieszkować.
Angelika: Napiszę później
Ja: Ok
Spojrzałem na godzinę, dochodziła już 20 a moja bateria ledwo żyła. Zacząłem szukać ładowarki, przetrzepałem chyba cały dom a po niej ani śladu, wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że musiałem zostawić ją w pracy. Zastanawiałem się co zrobić, przecież do rana nie pociągnie... cóż, nie mam wyjścia. Założyłem bluzę, zabrałem psy i przeszliśmy się do pracy, był tam ochroniarz i kilka innych osób, więc ok. Zgarnąłem ją szybko i powoli wróciliśmy do domu, zachaczając przy okazji park.
Była już 22:30, jako że jutro na 9 musiałem iść do pracy, poszedłem wziąć prysznic. Był on dość długi, pozwolił mi się wyłączyć. Wyszczotkowałem zęby i położyłem do łóżka, podłączyłem telefon i włączyłem internet, akurat napisała Angelika.
Angelika: Hej... jeszcze raz sorry za tamto.
Ja: W porządku, nic się nie stało, spokojnie
Angelika: To dobrze... co tam ciekawego porabiasz?
Ja: Ciekawego to nic, leżę sobie i oglądam jakiś film.
Angelika: To nie przeszkadzam ;)
Ja: Nie przeszkadzasz :)
Angelika: Ok :)
Ja: Jak tam na imprezie?
Odłożyłem na chwilę telefon i poszedłem po butelkę wody, w lodówce już żadnej nie miałem, dlatego chwyciłem szklankę, nalałem do niej wody ze zlewu. Wypiłem całą jej zawartość, umyłem naczynie i wróciłem do pokoju, spojrzałem na telefon i zauważyłem, że dziewczyna nadal coś pisze.

Angelika?