16 sty 2017

Od Angeliki CD Maksa

Aby dotrzeć do naszego punktu, czyli kościoła. Musieliśmy tak na prawdę przejechać całe miasto. No, ale cóż. Maks się zgodził, więc teraz nie ma odwrotu. Nie wiem co dziś takiego było, ale prawie wszędzie były korki. W końcu chłopak postanowił zjechać na autostradę. Po drodze nic się takiego nie działo, więc wzięłam swój telefon. Spojrzałam na chwilę na Maksa, który najwyraźniej o czymś myślał, uśmiechnęłam się tylko i nadal na niego patrzyłam.
- Co? - zaśmiał się widząc jak na niego patrzę
- Nic - uśmiechnęłam się, a mój wzrok powędrował ponownie w ekran telefonu
Chłopak jechał dość szybko, ale nie przeszkadzało mi to, bo zaraz zaczynała się ceremonia, a nie mogłam się spóźnić, bo w końcu byłam druhną i też byłam tam ważna. Nagle samochód raptownie zahamował, a ja się strasznie przestraszyłam i złapałam za dłoń Maksa, który trzymał rękę na biegach [Nie wiem jak to się nazywa xD] i mocno ją ścisnęłam.
- Spokojnie - uśmiechnął się łapiąc mnie za rękę
Szybko zabrałam swoją dłoń i się trochę zaczerwieniłam. Widziałam, że dla Maksa też było trochę głupio, więc postanowiłam o tym zapomnieć i zacząć jakiś temat.
- To daleko jeszcze? - uśmiechnęłam się
- Nie już praktycznie jesteśmy - zrobił sztuczny uśmiech
Szybko wysiedliśmy z samochodu i powędrowaliśmy w stronę Kristen i Ethan'a, którzy stali przed kościołem. Podeszłam do nich i ich uścisnęłam.
- A więc to twój chłopak? - powiedział Ethan podając rękę dla Maksa
- Przyjaciel - poprawiłam
Potem Ethan spierał się ze mną, że to mój chłopak. Zawsze to robił, ale ja już nie byłam tą małą dziewczynką. Potem kazali nam już iść. Maks usiadł w drugiej ławce po stronie tam gdzie ja miałam stać. Ja natomiast stanęłam na swoim miejscu i rozejrzałam się po sali mój wzrok przykuły dwie znajome mi twarze. Była to Alice i Amber, ale zastanawiałam się co one mogą tu robić. Podeszłam do kuzyna i on mi wyjaśnił, że je zaprosił. Staliśmy tak wszyscy, aż w końcu zaczęły grać organy i na ołtarz kierowała się panna młode, a za nią kilka dziewczynek, które sypały kwiatkami i na końcu dziewczynka z chłopczykiem, którzy nieśli obrączki dla młodych. Cała ceremonia trwała około godziny ja w tym czasie zerkałam na Maksa, który się do mnie uśmiechał. Potem ja musiałam jechać z panną młodą, panem młodym i [Jak jest druhna to to jest facet, nw jak się nazywa xD]. Ja byłam tam ważna i pomagałam dla młodych we wszystkim. Maks musiał jechać swoim samochodem, ale już po chwili widziałam jak wjechał na parking. Wysiadł z auta i podszedł do mnie. Kiedy już wszyscy byli jak zawsze podeszli rodzice młodych itp. Następnie ja szłam za młodymi, a ci otworzyli lokal, aby goście mogli wejść. Wiedziałam, że to będzie na prawdę długa noc, bo ja tak na prawdę do domu powinnam jechać z młodymi [W sensie kiedy oni już będą jechać to ja też]. Kiedy wchodziliśmy na gości czekał już szampan. Wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęli śpiewać dla młodych.

Maks? To najkrótsze opo jakie napisałam ;-;