25 lut 2017

Od Maksa c.d Angeliki

Uśmiechnąłem się pod nosem i oparłem swoje czoło o jej.
- Podoba mi się tu. - powiedziała.
- Mi też. - odparłem.
Staliśmy tak chwilę i poszliśmy dalej. Wracaliśmy brzegiem, brodząc nogami w wodzie. Wszyscy byli przed naszym domkiem, rozpalali grilla. Szczerze mówiąc, liczyłem na to, że pobędziemy trochę sami...
- Maks! - jęknął Aleks.
- Hmm? - westchnąłem podchodząc do niego.
- Ten grill nie działa. - przejechał dłonią po włosach.
Spojrzałem na niego jak na debila i sam próbowałem się z tym uporać, jednak rzeczywiście było z nim coś nie tak, w pewnym momencie rozpadł się na kawałki a dziewczyny zaczęły się z nas śmiać.
- Walić to, zrobimy ognisko. - stwierdziłem wchodząc do domku.
***
Kiedy pozbieraliśmy drewno, zrobiło się ciemno. Rozpaliliśmy ognisko i zaczęliśmy znosić drewniane ławki na których mieliśmy siedzieć. Angelika z dziewczynami świetnie się bawiła koordynując nami. Wracając do domku po jedzenie, podszedłem do niej i ująłem jej twarz w dłonie.
- Nie za dobrze się bawisz? - uśmiechnąłem się czochrając ją lekko.

Angelika?

27 sty 2017

Od Angeliki CD Maksa

Dom był ogromny i Maks na pewno dużo na niego wydał. Miał wiele okien. Działka na której się znajdował była średnia i na pewno wystarczy dla naszej dwójki.
Wzięliśmy torby i powędrowaliśmy do środka. Kiedy otworzyłam drzwi ujrzałam na prawdę wielki salon ze schodami, które prowadziły na górę.
- Nie wiedziałam, że jesteś taki bogaty - spojrzałam na chłopaka z uśmiechem
- Bo nie jestem - odwzajemnił uśmiech kładąc klucze od domu na stoliku
Wzięłam bagaże i poszłam zwiedzać górę. Była tam duża łazienka, sypialnia i jeszcze dwa pokoje. Poszłam do sypialni, w której mieliśmy spać i rozpakowałam rzeczy wkładając je do szafek. Zeszłam zadowolona po schodach zobaczyć co robi Maks, ale jego nie było. Zdziwiłam się i zaczęłam go wołać, lecz to tylko na marne. Wyszłam na dwór i zobaczyłam jak z kimś rozmawia. Przyjrzałam się bliżej i był to Matt. Bardzo się zdziwiłam co on tu robi. Podeszłam do nich i usłyszałam znajomy mi głos. Spojrzałam w prawo i była to Alice, która objęła mnie, a ja nie mogłam z siebie nic wydusić.
- Co wy tu robicie? - podniosłam brew
- No przyjechaliśmy na urlop - uśmiechnęła się
- A gdzie wy będziecie mieszkać i gdzie jest Amber i Aleks?
- My będziemy mieszkać w domku obok was. Oni tez są, siedzą w samochodzie - wskazała palcem
- To może skoro jesteście pójdziemy na plażę? - zaproponowałam
- Doby pomysł - odezwała się Amber zamykając drzwi od samochodu
Szybko poszłam po strój i założyłam go pod ubranie. Wróciłam do wszystkich, którzy na mnie już czekali. My z Maksem szliśmy ostatni, a dziewczyny i chłopacy pierwsi. Przeglądając telefon poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę. Spojrzałam na dół i zobaczyłam rękę Maksa, który próbował mnie za nią złapać. Nie miałam nic przeciwko i ułatwiłam mu to także go łapiąc. Widziałam szczęście w oczach chłopaka kiedy to zrobiłam. Po kilku minutach byliśmy już na plaży. Dziewczyny zaczęły zdejmować ubrania ukazując przy tym swoją piękna figurę i ładne kostiumy. Ja zaczęłam wyjmować ręcznik i rozkładać je na piasku. Wszyscy byli już przygotowani tylko nie ja.
- A ty nie masz kostiumu? - zapytała Alice
- Mam
- No to dawaj go pokazuj! - krzyknęła z uśmiechem
A więc tak zrobiłam. Czułam na sobie tylko wzrok Maksa, ale rozglądając się widziałam jak niektórzy mężczyźni na mnie patrzą. Nie dziwię się im, bo nie jedna kobieta pozazdrościła by mi pięknego i szczupłego ciała, ale nie czułam się z tym dobrze. Kostium był dwuczęściowy o kolorze czarnym.
Opalając się z dziewczynami nagle ktoś wylał na nas wodę. Nie zastanawiałyśmy się kto to może być i zobaczyłyśmy chłopaków, którzy w najlepsze się z nas śmieją. Nie zostawiłyśmy tego i zaczęłyśmy ich gonić, a oni uciekli do morza. Bawiliśmy się tak do wieczora, aż pora było to w końcu skończyć. Alice, Amber, Matt i Aleks poszli już do domu, a ja z Maksem zostaliśmy sami. Złapaliśmy się za ręce i wędrowaliśmy po plaży. Chciałam, aby ten wieczór nie kończył się nigdy. Zatrzymaliśmy się i chłopak skierował twarz w moją stronę patrząc się w moje oczy i składając delikatny pocałunek na moich ustach. Odwzajemniłam ten gest i zarzuciłam ręce na jego szyję.

Maks?

25 sty 2017

Od Maksa c.d Angeliki

- Mam trochę odłożone. - odparłem odwzajemniając uścisk.
Dziewczyna po dłuższym czasie uwolniła mnie z uścisku, usiadła mi na kolanach i przyjrzała biletom.
- Wylot za kilka dni, powinnam się już pakować?
- Spokojnie, zdążysz. - uśmiechnąłem się.
- Dostaniesz wolne w pracy? - spytała.
- W zasadzie już dostałem. - wzruszyłem lekko ramionami.
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, zaklaskała w dłonie i złączyła nasze usta w namiętnym pocałunku.
- Pójdziesz jutro ze mną na sesję?
- Jasne. - skinąłem głową.
- Kocham cię. - szepnęła, opierając swoje czoło o moje.
- A ja ciebie. - uśmiechnąłem się.
***
Następnego dnia obudziłem się jako pierwszy, poszedłem wziąć prysznic, wyszczotkowałem zęby, ubrałem się i ogarnąłem fryzurę.
QJ256-99XZnalezione obrazy dla zapytania joggery moro cropp
Korzystając z tego, że Angela nadal spała, postanowiłem zrobić śniadanie. Gotowe już ułożyłem na tacce i zaniosłem do pokoju, akurat się obudziła.
- Dzień dobry. - uśmiechnąłem się, odłożyłem tackę i złączyłem nasze usta w pocałunku.
- Witaj. - odwzajemniła gest.
Zjedliśmy powoli, później dziewczyna poszła się przyszykować. Wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w miejsce, gdzie dziewczyna miała mieć dzisiaj sesję. Był tam już jej fotograf.
***
Był już późny ranek, jutro o 10 mieliśmy wylatywać. Zajmowaliśmy się pakowaniem swoich walizek, w miarę szybko się z tym uporaliśmy.
***
Siedzieliśmy w hali przelotów, 15 minut później w samolocie. Mieliśmy drobne opóźnienie, a cały lot minął dość nudno. Po pewnym czasie wylądowaliśmy już na lotnisku w San Juan, odebraliśmy swoje bagaże i pojechaliśmy do naszego domku, który znajdował się tuż przy plaży.

Angelika?

22 sty 2017

Od Angeliki CD Maksa

Myślałam, że w tamtej chwili podejdę do niej i uduszę ją gołymi rękami. W ogóle nie umie trzymać języka za zębami. Dobrze wie, że nie chcę wspominać tej sytuacji, a co dopiero przy Maksie. To tak jak ja bym zapytała się jak całuje obcy chłopak przy jej chłopaku. Na pewno by nie była z tego zadowolona. Przez całą grę patrzyłam na Maksa i na prawdę wyglądał okropnie. Był taki smutny. Wiedziałam o co chodzi i nie chciałam, aby przeze mnie cierpiał. Postanowiłam zakończyć grę z czego dziewczyny nie były zadowolony, ale potem same przyznały, że muszą iść, a chłopacy poszli z nimi. Na stole pozostały jeszcze talerze i szklanki. Maks zaproponował, że posprząta, a raczej sam wszystko wziął, a kiedy zaproponowałam pomoc to się tylko uśmiechnął i powiedział, że sobie poradzi. Nie chciałam się z nim kłócić o takie bzdury, choć ja mogłam to zrobić. Kiedy wszystko ogarnęłam w salonie poszłam do kuchni zobaczyć co robi Maks. Jak weszłam to byłam trochę zaskoczona, bo chłopak zmywał naczynia. Podeszłam do niego po cichu, przytulając go od tyłu.
- Dlaczego jesteś taki smutny? - zapytałam dalej tuląc się do chłopaka
- Nic - uśmiechnął się sztucznie
- Wiesz, że nie lubię kłamstw... - szybko go odwróciłam w swoją stronę tak, że byliśmy twarzą w twarz
- Na prawdę chcesz to wiedzieć? odpowiedział niepewnie
- Tak - zażądałam
- Chodzi o tego sms'a.... nadal nie daje mi spokoju - na jego twarzy pojawiła się smutna mina
- Przecież ci mówiłam, że tylko ciebie kocham i jesteś dla mnie najważniejszy na świecie - pocałowałam go delikatnie
- Też cię kocham i jesteś dla mnie najważniejsza - odwzajemnił pocałunek
Pozwoliłam chłopakowi dalej zmywać, a sama poszłam zobaczyć co dzieje się w "świecie". Potem cały wieczór spędziliśmy na oglądaniu filmów, aż w końcu była godzina dwunasta. Nagle poczułam na swojej tali delikatny dotyk. Nie miałam wątpliwości kto to był. Chłopak szybko przysunął mnie do siebie i pocałował w czoło. Wtuliłam się w niego i myślałam o mnie, o nim, o nas.... tak o nas w końcu mogłam to powiedzieć. Tak bardzo go kochałam i wiedziałam, że moje uczucie jest odwzajemnione.  Maks był taki opiekuńczy i troskliwy. Tak na prawdę liczyłam się dla niego tylko ja i nie widział świata poza mną. Zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam.

~3 tygodnie później~

Nasz związek cięgle rozkwitał, a ja z dnia na dzień coraz bardziej kochałam Maksa. Miałam nadzieje, że to się już nigdy nie skończy. Ten dzień tak na prawdę spędziłam sama, bo Maks musiał iść do pracy. Praktycznie cały czas siedziałam u chłopaka ze swoim psem, a w swoim mieszkaniu bywałam kilka razy w tygodniu. Chłopak wracał dopiero po dwudziestej pierwszej, więc ja całymi dniami się nudziłam. Na szczęście wynagradzał mi to w taki sposób, że był ze mną w nocy i mogłam czuć się bezpiecznie. Wiedziałam, że z nim nie muszę się bać niczego. Maks nie zawsze jednak chodził do pracy. Siedząc przed telewizorem usłyszałam pukanie do drzwi. Na pewno nie był to Maks, bo on w końcu ma klucze. Podeszłam i otworzyłam drzwi i ujrzałam Alice i Amber. Powiedziały, że zabierają mnie do studia z tatuażami. Przez kilka dni marudziłam im, że chcę sobie zrobić tatuaż, więc one postanowiły to spełnić. Na początku nie chciałam, ale w końcu uległam i poszłam z nimi. Już od miesiąca miałam wzór jaki chciałam. Były to róże i miały być trochę na brzuchu, a trochę na nodze. Od razu weszłyśmy i wszystko załatwiłyśmy, a ja usiadłam na "fotel". Już miałam tatuaże, więc wiedziałam jaki to ból i w ogóle, ale ten był spory, więc na pewno będzie większy. Tatuowanie trwało około dwie godziny i szczerze mówiąc byłam już trochę zmęczona tym wszystkim. Tatuażysta nałożył mi maść i owinął opatrunkiem, a następnie powiedział jak mam go pielęgnować. Miał się goić około trzech lub czterech tygodni. Poszłyśmy do domu, ale dziewczyny musiały iść. Wieczór spędziłam na oglądaniu filmów. W końcu pomyślałam, że czas zmienić opatrunek. Nie chciałam, aby wdała się jakaś infekcja. Zdjęłam folię ochronną i podeszłam do lustra.
Tatuaż był niczego sobie. Wszystko posmarowałam i ponownie dałam opatrunek. Kiedy skończyłam usłyszałam jak otwierają się drzwi i był to Maks.
- Cześć księżniczko - podszedł do mnie i przytulił dając buziaka w policzek
- Auć - spięłam się kiedy chłopak dotknął mnie w tatuaż
- Co ci jest? - zaniepokoił się
- Nic - odkryłam bluzkę zadowolona ukazując tatuaż
- Kiedy go zrobiłaś? - zapytał zdziwiony
- Dziś - uśmiechnęłam się
- Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział tajemniczo z uśmieszkiem
- Jaką? - zaciekawiłam się
- Jedziemy za miesiąc do Argentyny, a dokładniej do San Juan. Co ty na to?
- Co?! Skąd miałeś na to pieniądze? - krzyknęłam szczęśliwa rzucając się na szyję chłopaka

Maks?

17 sty 2017

Od Arii c.d Seth'a

Uśmiechnęłam się widząc klacz chłopaka.
- A twoja piękność jak się nazywa? - uśmiechnęłam się lekko, siadając na grzbiecie swojego ogiera.
- Tancerka. - poklepał klacz po szyi i również wspiął się na jej grzbiet.
Ruszyliśmy powoli przed siebie, w stronę lasu.
- Co powiesz na mały wyścig? - zaproponował, kiedy wkroczyliśmy na dość dużą polanę.
Last słysząc samo słowo "wyścig" zarżał radośnie.
- Chętnie. - uśmiechnęłam się.
Skróciłam nieco strzemiona, przypominając sobie rady taty. Po chwili wystartowaliśmy. Tancerka rzeczywiście była szybka, jednak Last nie miał sobie równych. Jego duma nie pozwoliłaby mu na przegraną, zdeterminował się i wygrał.
- Niezły jest, biega? - spytał.
- Kiedyś częściej, teraz nieco rzadziej Ale uwielbia to.
- Kiedyś?
- Mój tata hoduje angliki, wystawia na gonitwy itp. Lasta dostałam na 15 urodziny, wygrał kilka gonitw. Czasem do niego jeździmy i wtedy może się wyszaleć. - wyjaśniłam.
Chłopak pokiwał zgodnie głową, po jakiejś godzinie wróciliśmy do stajni. Rozsiodłałam Noir'a, wyczyściłam go i wprowadziłam do boksu, dałam buziaka w nos żegnając się.
Idąc w stronę wyjścia minęłam Seth'a.
- Idziesz już? - spytał.
- Taak, niestety ale nie mogę tutaj siedzieć cały czas. - westchnęłam ciężko.

Seth?

Od Maksa c.d Angeliki

- Zaraz wrócę. - pocałowała mnie w policzek, wstała z kanapy i ruszyła w kierunku łazienki. Odprowadziłem dziewczynę wzrokiem po czym poszedłem do kuchni, wróciłem z dwiema szklankami soku. Na ziemi spostrzegłem telefon Angeliki, podniosłem go i przypadkowo odblokowałem, wyświetliła mi się wiadomość od tego typa. W nocy było cudownie? ....
- Maks... - mruknęła, podniosłem wzrok na nią, widocznie zbladła.
- Cudowna noc? Mmm. - westchnąłem odkładając jej telefon na stolik, ponownie zajmując swoje miejsce na kanapie.
Dziewczyna po kilku chwilach podeszła do mnie, usiadła mi na kolanach i zanurzyła dłoń w moich włosach.
- Możemy o tym po prostu zapomnieć? On nic dla mnie nie znaczy, nie wiem czy cokolwiek było... nie chcę wiedzieć. Kocham cię i nikogo więcej.
- Dobrze, ja ciebie też. - westchnąłem i uśmiechnąłem się delikatnie.
Dziewczyna odwzajemniła gest i przytuliła się do mnie, również ją przytuliłem.
- A może zaprosimy Amber, Alice, Matta i zrobimy sobie fajny wieczór? - zaproponowała.
- Jeśli chcesz, jasne. - dalej gładziłem jej włosy.
Angela napisała do kogo trzeba, długo nie trzeba było ich namawiać, tak samo jak na nich czekać. Matt przyniósł kilka butelek piwa a Amber jedną butelkę wina.
- Hej! - dziewczyny zaczęły się obściskiwać, Matt wywrócił lekko oczami i poszedł do kuchni.
- A nie mówiłam że będziecie razem? - Alice uśmiechnęła się dumnie.
- Dobra, dobra, odpuść. - Angela uśmiechnęła się.
Poszedłem do Matta, jednak dobrze słyszałem rozmowę dziewczyn. Opowiedziała im o tym smsie od jej znajomego i o mojej reakcji. Dodała że wydaję jej się jakiś smutny i prosiła żeby nie mówiły nic głupiego. Przez pierwszą godzinę rozmawialiśmy o głupotach, później przenieśliśmy się na ziemię, na dywan biorąc pustą butelkę po napoju, postanowiliśmy pograć w pytania. Angelika kiery wróciła z dziewczynami usiadła mi na kolanach, opierając głowę o moje ramię.
- Ooooo! - pisnęły dziewczyny w jednej chwili.
[...] Amber zakręciła butelką, wypadło na An.
- Opowiedz mi, jak całuje Jackson! [tak miał na imię tej jej znajomy] - zaklaskała w dłonie.
Alice pacnęła ją w ramię a ta od razu przeprosiła i zakryła usta dłonią.
- Grajmy dalej... - Matt chrząknął, zakręcił butelką, wypadło na Alice.
 Angelika spojrzała na mnie lekko zaniepokojona. Złapałem jej dłoń i pocałowałem.
- Jest okej, nie przejmuj się. - szepnąłem i posłałem jej delikatny, ciepły uśmiech.

Angelika?

Od Seth'a CD Arii

Uśmiechnąłem się na jej słowa. Faktycznie, może i były takie, które naprawdę były silniejsze ode mnie i mogły pokonać mnie w siłowaniu na rękę. Ale widać było, że były silne; mocno zbudowane ramiona, widoczne zarysy mięśni, bo przecież znikąd im ta siła się nie pojawiła, prawda? Ale Aria? Była szczupła, miała delikatną sylwetkę, nie było widać tej "siły".
Uniosłem ręce w geście obronnym.
  - Jak się rozpędzisz, to i ściana się znajdzie,  jak to mawia moja przyjaciółka - powiedziałem rozbawionym tonem, samemu biorąc potrzebne rzeczy. Dziewczyna zaśmiała się cicho.
  - Musisz mieć naprawdę mądrą przyjaciółkę - w jej głosie usłyszałem rozbawienie.
  - Jednak gdyby się tak nad tym zastanowić, to ma sens.
Dziewczyna zamilkła na chwilę, a jej twarz zdradzała, że naprawdę się zamyśliła. Gdyby tylko poznała Zuzkę i resztę jej życiowych przemyśleń... Czasem sam się zastanawiam, co jest z Zuzką nie tak. Kto normalny rozmyśla nad... a zresztą, nie ważne.
  - Może jakiś ma - przyznała po chwili milczenia
Po chwili każde rozeszło się do boksów ze swoimi pupilami. Tancerka zauważywszy siodło, pod razu stanęła wyprostowana i czekała. Już wtedy wiedziałem, że zacznie się popisywać. To miała we krwi.
Kiedy już ją osiodłałem i wyprowadziłem, a sam na nią wsiadłem, nie czekając na moją komendę ruszyła w stronę wyjścia. Szła dumnie, uważnie stawiała kroki, godnie reprezentując swój gatunek. Aria czekała już na nas na zewnątrz.
Tancerka przybliżyła się do Last Noira wręcz tanecznym krokiem, po czym prychnęła do nich na powitanie.

Aria?