- Luka! Co ty wyprawiasz uspokój się!
Krzyknęłam na psa, a ten się odsunął i spojrzał na mnie szczenięcymi oczami. Złapałam za telefon i zobaczyłam napis "Moje urodziny!". No tak przecież moje urodziny były właśnie dziś! 25 stycznia, całkiem o nich zapomniałam. Nagle poczułam jak coś wsuwa mi się pod rękę i był to Luka.
- No tak. Chciałeś mi złożyć życzenia piesku? - dałam mu buziaka w pyszczek
Weszłam w media społecznościowe i od razu kiedy otworzyłam jedną ze stron pojawiły się powiadomienia. Masa powiadomień. Nie zastanawiałam się o co chodzi, bo wiedziałam w czym leży rzecz. W końcu miałam dziś urodziny i dużo osób złożyło mi życzenia. Byli to między innymi rodzina, znajomi, a nawet trafiały się osoby, których w ogóle nie znam. Szukałam tylko jednego, a mianowicie od Maksa. Miałam nadzieje, że chłopak złoży mi życzenia, lecz po przeszukaniu wszystkich komentarzy nie znalazłam tego, na którym najbardziej mi zależało. Pomyślałam, że może go dziś jeszcze nie było, albo złoży mi wieczorem, ale po sprawdzeniu kiedy był okazało się, że to było niedawno. Nawet dziewczyny nie dzwoniły. Co rok było to samo. Dzwoniły i obie śpiewały, a raczej krzyczały "Sto lat". Też pomyślałam, że nie mają czasu, więc wstałam i poszłam do kuchni zrobić herbatę. Po jej wypiciu ubrałam się i poszłam z Luką na spacer. Po około piętnastu minutach wróciliśmy do domu. Resztę dnia spędziłam na oglądaniu telewizji. Około godziny osiemnastej zadzwonił dzwonek do drzwi. Zastanawiałam się kto to taki może być. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Przed drzwiami stały moje przyjaciółki z pudełkiem i tortem.
- Sto lat kochana! - krzyknęły obie
- Dzięki - uśmiechnęłam się i zdmuchnęłam świeczki
Od razu rzuciłam się na dziewczyny i zaprosiłam je do mieszkania. Te tylko wręczyły mi pudełko i kazały otworzyć. Spojrzałam na nie trochę zdziwiona, ale i przestraszona, bo nie wiedziałam co one znów wymyśliły. Otworzyłam tajemniczą paczkę i zobaczyłam czarny materiał. Wyjęłam go i położyłam na łóżko. Od razu zobaczyłam, że była to piękna sukienka.
- Nie musiałyście - popatrzyłam na nie szczęśliwa
- Oj tam przestań - machnęła ręką Alice
Dziewczyny od razu kazały mi ja założyć i nie pytać się czemu. Nie protestowałam i powędrowałam do łazienki. Już po trzech minutach miałam ją na sobie i usłyszałam pukanie do drzwi.
- Co? - zapytałam
- Możemy wejść?
- Tak
Od razy kiedy to powiedziałam Alice i Amber niczym torpedy wparowały do pomieszczenia, jakby stały już za drzwiami i czekały, aż je zawołam.
- Wyglądasz ślicznie! - krzyknęły. A teraz załóż te buty - powiedziała Amber podając mi je
Na pewno gdzieś się szykujemy do wyjścia już to czuję. Jak dziewczyny karzą mi się ubierać to tylko może znaczyć jedno, że chcą mnie gdzieś wyciągnąć. Nagle do łazienki weszła Amber z kosmetyczką i oznajmiła mi, że mnie maluje, ale po raz drugi nie zapytała się mnie o zdanie. Nie miałam ochoty się z nią kłócić, więc tylko przytaknęłam i czekałam, aż skończy. Cień był bardzo ładny, ale potem powiedziałam jej, że za mocny. Jednak ona tylko wzruszyła ramionami i że to moje urodziny, więc mogę raz na rok zaszaleć. Moja kreacja prezentowała się bardzo dobrze.
Dały mi kurtkę, torebkę i kazały wychodzić z domu. Zrobiłam to i zamknęłam drzwi. Przed budynkiem stała już taksówka do której wsiadłyśmy i dojechałyśmy przed jakiś klub. Podczas jazdy ciągle wypytywałam dziewczyny gdzie jedziemy, lecz te mówiły, że to tajemnica. Przed wejściem Alice wzięła opaskę i zawiązała mi oczy tak, abym na pewno nic nie widziała. Zejście do klubu było po schodach, więc bałam się, że spadnę ze schodów, na szczęście Alice i Amber trzymały mnie i mówiły gdzie jest każdy schodek. Kiedy byłyśmy już na miejscu Alice zdjęła mi opaskę i ujrzałam napis " 20 urodziny Angeliki".
- Niespodzianka! - krzyknęły
Przez kilka sekund nie mogłam z siebei wydusić ani jednego słowa i rozglądałam się po klubie. Wszystko było świetnie przygotowane. Przekąski, dekoracje, stoły itp. Od razy rzuciłam się na nie i dziękowałam im, że to przygotowały.
- Już prawie dwudziesta zaraz będą goście - powiedziała Amber
I już po zaledwie kilku minutach zaczęli wszyscy przychodzić. Moi znajomi i rodzina. Stałam i przyjmowałam życzenia, a także prezenty, które dawałam potem dziewczynom, aby je trzymały, bo ja bym wtedy nie mogła dziękować za to wszystko, ponieważ tyle tego dostałam. Kiedy impreza zaczęła się rozkręcać mój wzrok przyciągnął jeden chłopak. Rzecz była w tym, że go nie znałam.
- Kto to? - zapytałam Alice, która stała obok mnie
- Nie wiem - wywróciła oczami
Nie dało się zauważyć, że kłamię.
- Wiem, że kłamiesz. Mów kogo zaprosiłaś - patrzyłam na nią ze złą miną
Jednak ta nic nie odpowiedziała, a ja tylko pokręciłam głową. Znów spojrzałam w to samo miejsce, ale chłopaka już nie było. Zaczęłam się rozglądać i mój wzrok przykuła twarz znanej mi osoby.
- Maks! - krzyknęłam i zaczęłam biec w kierunku chłopaka, a on w moim
Nie słuchając go co ma mi o powiedzenia rzuciłam się na niego i zaczęłam go przytulać.
- Bo mnie udusisz - zaśmiał się
- Ale co ty tu robisz? - powiedziałam puszczając go z moich objęć i uśmiechając się się
- To zasługa twoich przyjaciółek - spojrzał na nie
Nic nie odpowiedziałam, bo była bardzo zdziwiona, ale i szczęśliwa, że w końcu go zobaczyłam na żywo, a nie tylko w internecie. Wręczył mi prezent, jednak ja go nie otworzyłam tylko odłożyłam do innych prezentów. Złapałam go za rękę i poprowadziłam na stołu przy którym siedziałam. Wszyscy przyszli do stołu i usiedli na swoich miejscach. Nagle Amber wzięła kieliszek z szampanem i zaczęła śpiewać, a inni zrobili to samo. Nie wiem czy kiedykolwiek będę miała lepsze urodziny od tych. Na pewno tez zapamiętam je do końca życia. Nagle usłyszałam jak leci jedna z moich ulubionych piosenek.
- Piękny - przytuliłam go oglądając bardzo dobrze mały przedmiot
- Założysz?
- Oczywiście - uśmiechnęłam się
Odwróciłam się tyłem do chłopaka i wzięłam włosy do góry, aby ten zapiał mi naszyjnik.
- I jak?
- Pięknie wyglądasz
Potem poszliśmy do stolika ze słodyczami przy którym stały Alice i Amber
- Dzięki kochane za tą niespodziankę - przytuliłam je
- Nie ma za co i piękny naszyjnik - zaczęły go oglądać i widziałam, że też by taki chciały
- Dostałam go od Maka - spojrzałam na niego
- Już nie mogę się doczekać kiedy oznajmicie nam, że jesteście razem - powiedziała Alice
- No to się raczej tego nie doczekacie. Prawda Maks? - powiedziałam z uniesioną brwią i poważną miną
Maks?