Spojrzałem na kobietę, później na Lily i uśmiechnąłem delikatnie. Przyciągnąłem bliżej nas wózek i spojrzałem ponownie na regały z zabawkami i smakołykami. Po chwili namysłu wybrałem kilka rzeczy.
Wrzuciliśmy wszystko do koszyka i ruszyliśmy dalej. Zakupy trochę nam zajęły, jednak z pewnością były znacznie ciekawsze niż te samotne. Stanęliśmy przed nowym regałem, gdzie były same zagraniczne słodycze, uśmiechnąłem się pod nosem. - uwielbiam je.
- Kocham zagraniczne słodycze... - uśmiechnęła się.
- Ja tak samo. - odwzajemniłem gest. - Mam pomysł. Kupimy trochę, przyjdziesz dzisiaj do mnie, włączymy sobie jakiś film i zjemy tyle ile możemy. - zaproponowałem.
- Super. - odparła z entuzjazmem.
Trochę nam zajęło, jednak w końcu coś wybraliśmy.




- Coś jeszcze? - posłałem jej ciepły uśmiech.
Lily?